Heej ♥ ! Kochani dziś jestem tu z recenzją galaretek do kąpieli. Jest to mało popularny produkt.
Ziaja marshmallow to galaretka myjąca do kąpieli o zapachu truskawkowych pianek. Czekoladowy miszmasz natomiast ma zapach nadziewanych pralinek.
Konsystencja galaretki sprawia, ze produkt estetycznie wygląda w opakowaniu aż do końca. Zapach jest intensywny i naturalny.Mi osobiście bardziej pasuje zapach marshmallow. Galaratki do kąpieli świetnie wytwarzają pianę pod warunkiem, że weźmiemy produkt suchą ręką i podłożymy ją pod bierzący strumień wody. Gdy poprostu wrzucimy część galaretki do wanny zrobią się nieestetyczne kawałki i nie będziemy mieli piany.
Uważam, że czekoladowa świetnie nada się dla panów przez ten prawie czarny kolor. Jeśli chodzi o działanie pielęgnacyjne to wygląda dokładnie jak żel do kąpieli czyli ma działanie myjące.
Mysle, że to idealne produkty do relaksacyjnej kąpieli. Używam również peelengów o tych samych zapachach i nie tylko, ale o tym w innym wpisie.
Skład:
Różowa galaretka na pierwszym miejscu w składzie znajdziemy wodę. Oznacza to, że jest jej najwięcej w składzie. Później widzimy detergeny takie jak SLS.
Cocamidopropyl Betaine - środek wzmacniający pienienie, substancja myjąca (może być alergnem)
Parfum - kompozycja zapachowa
PEG 120 methyl glucose dioleate - zagęstnik i emulgator
sodium chloride - jest to chlorek sodu, który sprawia że kosmetyk lepiej się pieni i jest zagęstnikiem
styrene / acrylates copolymer - substancja filmotwórcza
coco- glucoside - substancja tworząca konsystencje i zmętniająca
sodium benzoate - konserwant
citric- kwas cytrynowy
ci 17200 - barwnik
Jak widzimy skład jest niestety średni. Mocne detergenty są na drugim miejsci czyli jest ich dużo.
Zapraszam Was na mojego instagrama tam odrazu dowiecie się o nowych wpisach i zobaczycie więcej ciekawaych rzeczy. Instagram to @beautycornerblog
wtorek, 28 stycznia 2020
czwartek, 12 grudnia 2019
Smoothie Cream Bielenda - recenzja
Heej ♥ ! Kochani dziś recenzja kremu z Bielendy. Zdjęcia tego produktu widzieliście już na moim instagramie @beautycornerblog. Musicie przyznać, że opakowanie wygląda mega słodko. Zapraszam do lektury.
Smoothie Cream- jest to krem o lekkiej, powiedziałabym że nawet wodnistej konsystencji.
Składniki pielęgnujące o których możemy orzeczytać na opakowaniu to: sok z truskawek, sok z arbuza i prebiotyk. Ma działać nawilżająco i rzeciwtrądzikowo.
Wysoko w składzie znajdziemy trehaloze czyli antyutleniacz, który pomaga utrzymać rezerwy wody na dłużej. Znajdziemy też gliceryne, seed oil który tworzy na skórze warstwe okluzyjną, skwalan - tzw. eliksir młodościoliwa, oleje owocowe, emolienty i niestety silikon przez co może zapychać. Reszta składu jest według mnnie mniej istotna ;)
Ja nie mam trądziku, więc nie powiem Wam jak działa na ten problem. Jeśli chodzi reszte to nawilża skóre. Jak na tą pore roku jest za lekki ale na lato będzie idealny. Pachnie owocowo, ale jest to zapach trochę chemiczny. Kosmetyk jst wydajny i bardzo szybko się wchłania. Zostawia na skórze matowe wykończnie, więc nada się pod makijaż.
Nie napiszę Wam ile kosztował, bo dostałam go w rezencie. Tubka ma 50ml. Z tego co się orientuje jest jeszcze wersja bananowa i kiwi. Inne wersje różniią się troche składem. Dajcie znać jest więcej kremów z tej linii.
Zapraszam na instagram @beautycornerblog
Do zobaczenia ;*
Etykiety:
arbuz,
BEAUTY BLOGER,
BEAUTY CORNER,
bielenda,
inci,
KACIKURODY,
kre przeciwtrądzikowy,
KREM,
krem nawilżający,
lekki krem,
prebiotyk,
SKŁAD,
smoothiecream,
truskawka
środa, 4 grudnia 2019
Krem do ciała Melo Love
Heej ♥ ! Kochani przychodzę dziś z recenzją kremu do ciała z Naturane Atelier. Lubicie kosmetyki naturalne ? Ja bardzo, pod warunkiem że działają.
Krem Melo Love wykonany jest na bazie naturlnych składników. Znajdziemy w nim olej kokosowy, migdałowy i masło shea z witaminą E. Konsystencja kremu do ciała jest troszkę dziwna. Jest to gęste masło, które po kontakcie ze skórą przybiera oleistą konsystencje.
Intensywnie pachnie melonem. Dostępne są jeszcze inne wersje zapachowe, których ja nie używałam. Mocno nawilża skórę. Myślę, że świetnie nada się w profilaktyce przeciwko rozstępom i w takim celu właśnie go stosuje. Skóra po jego użyciu jest miękka i pięknie pachnie. Przy regularnym stosowaniu miękka i satynowa skóra zostaje na dłużej.
Krem kupiłam w małym sklepiku Naturalne Atelier. Sklepik ma też stronę internetową.
250 ml / 60 zł
Zapraszam na instagram @beautycornerblog
Etykiety:
BEAUTY BLOGER,
BEAUTY CORNER,
KREM,
kremdociała,
melolove,
melon,
natualneatelier,
naturalnybalsam,
naturalnykrem,
naturanekosmetyki,
PŁOCK
sobota, 26 października 2019
Recenzja kosmetyków PBBODY
Heej!♥ Kochani bardzo rzadko ostatnio widujemy się na blogu, troszkę częściej na instagramie @beautycornerblog. Być może kiedyś Wam opowiem czemu tak jest ale są to dla mnie bardzo trudne chwile. Koniec o życiu prywatnym. Zapraszam na recenzje kosmetyków marki PB BODY.
PB Body czyli Perfect Beauty to marka, które w swoim asortymencie posiada: balsamy do ciała, kremy do rąk, mgiełki oraz olejki. Wszystkie kosmetyki znajdziemy w mniejszej i większej pojemności oraz w trzech kompozycjach zapachowych. Do wyboru mamy zapach since, over i more. Mi do gustu najbardziej przypadł zapach Since.
Balsam - kosmetyk z pompką, bardzo ładnie i delikatnie pacnie, jest gęsty ale dobrze rozprowadza się na skórze.
Olejek - olejek jest głównie do stosowania na skórki paznokci ale równie dobrze sprawdza się na ciało. Szybko się wchłania i nie zostawia oleistego filmu na skórze.
Mgiełka- pięknie pachnie, nawilża skórę, konsystencja jest lekko oleista. Niestety mnie ona uczula. Po użyciu wyskakują mi krosty ropne, które bardzo długo się goją i zostawiają blizny. Znalałam alternatywę i stosuję ją jako perfumy ( trzeba z tym uważać ze względu na oleistą konsystencje- może zostawiać plamy)
Składnki aktywne jakie znajdziemy w tych kosmetykach to :
-woda termalna
-algi
-kawior
-olej z ogórecznika
-olej macadamia
-olej kokosowy
- olej manoi
-masło shea
-octan witaminy e
-hialuronian sodu
Niestety nie wiem, w którym produkcie znajdziemy poszczególny składnik aktywny. ;)
![]() |
Balsam - kosmetyk z pompką, bardzo ładnie i delikatnie pacnie, jest gęsty ale dobrze rozprowadza się na skórze.
Olejek - olejek jest głównie do stosowania na skórki paznokci ale równie dobrze sprawdza się na ciało. Szybko się wchłania i nie zostawia oleistego filmu na skórze.
Mgiełka- pięknie pachnie, nawilża skórę, konsystencja jest lekko oleista. Niestety mnie ona uczula. Po użyciu wyskakują mi krosty ropne, które bardzo długo się goją i zostawiają blizny. Znalałam alternatywę i stosuję ją jako perfumy ( trzeba z tym uważać ze względu na oleistą konsystencje- może zostawiać plamy)
Składnki aktywne jakie znajdziemy w tych kosmetykach to :
-woda termalna
-algi
-kawior
-olej z ogórecznika
-olej macadamia
-olej kokosowy
- olej manoi
-masło shea
-octan witaminy e
-hialuronian sodu
Niestety nie wiem, w którym produkcie znajdziemy poszczególny składnik aktywny. ;)
Etykiety:
BALSAM,
BEAUTY BLOGER,
beautycorner,
beautycornerblog,
INSTAGRAM,
KACIKURODY,
KREM DO RĄK,
MGIEŁKA,
OLEJEK,
PATRYCJA,
pbbody,
perfectbeauty,
PŁOCK,
RECENZJA
środa, 7 sierpnia 2019
Porównanie włosów i pielęgnacji po roku - Aktualizacja 17
Heej ♥ ! Kochani jestem z roczną aktualizacją włosów ;) Mam nadzieje, ze taki wpis się Wam spodoba.
Zaznacze, że kilka razy podcinałam końcowki ;) A ... i tak jak obiecałam zdjęcia są już lepszej jakości. Zobaczycie różnice niżej przy zdjeciu sz teraz i 13 msc temu.
Zaznacze, że kilka razy podcinałam końcowki ;) A ... i tak jak obiecałam zdjęcia są już lepszej jakości. Zobaczycie różnice niżej przy zdjeciu sz teraz i 13 msc temu.
23.06.2018 47,5 cm 25.07.2019 52 cm
SZAMPON
- LOreal Total repair
- Garnier Ultra Doux
ODŻYWKA
- kallos color
- Shauma - nature moments
- garnier godbay damage
WCIERKA
- Jantar sporadycznie
ZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK
- Isana Haarol shwerelos
OLEJOWANIE
- olej kokosowy - sporadycznie
- olej konopny nierafinowany
PODKŁAD POD OLEJ
- aloes 99% aloe vera
Kochani mam nadzieje, ze widać rożnice po zmianach pielęgnacji. kiedyś mimo stosowania oleju moje włosy były suche, bo zapominałam o nawilżającym podkładzie. Aloes można zastąpić wodą z cukrem. Przyznam, że ja sama widzę ogromną rożnice ;)
Koniecznie wpadajcie do mnie na instagram @beautycornerblog
Etykiety:
AKTUALIZACJA,
BEAUTY BLOGER,
beautycorner,
BLOG,
GARNIER,
ISANA,
JANTAR,
LOREAL,
ODZYWKA,
OLEJKONOPNY,
OLEJOWANIE,
PATRYCJA,
PŁOCK,
PODKŁAD PODOLEJ,
SHAUMA,
SZAMPON,
WCIERKA,
WŁOSY,
ZABEZPIECZANIE KONCÓWEK
środa, 26 czerwca 2019
Recenzja peelengów Body Boom !
Heej ♥ ! Kochani nie było mnie bardzo długo ponieważ jestem w trakcie przeprowadzki. Więcej mnie jest na instagramie na którego zapraszam jeśli chcecie być na bierząco. A teraz przejdźmy do kultowych peelengów z Body Boom.
Body Boom to polska marka kosmetyków. Głównie znana ze świetnych peelengów kawowych. Firma nie testuje na zwierzętach !
Różowy Orginal to podstawowy kawowy peeleng Body Boom. Na jego bazie powstało wiele innych. Opowiem Wam o tych, które ja mialam okazje używać ;)
Miętowy - super świeży o mocnym zapachu mięty. Jest idealny na upalne dni, bo daje uczucie chłodzenia.
Bananowy - o delikatnym zapachu. Idealny na wieczorną kąpiel.
Kokos - bogaty w witamine E i antyoksydanty.
Grejpfrut- cytrusowy peeleng.
Truskawka- mocny, trochę chemiczny zapach. Zawiera olej makadamia, migdałowy i arganowy, sól himalajską, brązowy cukier, kakao.
Większość peelengów z Body Boom zawiera brązowy cukier, sól himalajską oraz oleje migdałowy, arganowy i makadamia.
Większość peelengów z Body Boom zawiera brązowy cukier, sól himalajską oraz oleje migdałowy, arganowy i makadamia.
Peelengi kawowe Body Boom :
- nawilżają,wygładzają i napinają skórę
- pomagają w walce z cellulitem i rozstępami
- są bardzo wydajne (kosztują więcej, ale starczają na długo)
- nadają skórze piękny kolorek
- świetnie pachną
- pielęgnują skórę dzięki olejom zawartm w każdym opakowaniu
Ja osobiście uwielbiam te peelengi! Znalazłam jeszcze dwa super peelengi innych marek, ale o nich napiszę Wam innym razem. Jeśli nadal zastanawiacie się nad przetestowaniem peelengów to śmiało. Ja chcę przetestować jeszcze balsamy i olejki z Body Boom ;)
Miłego dnia Kochani ;) ;*
Etykiety:
banan,
BEAUTY CORNER,
beautyblogger,
bodyboom,
bodyboomofficial,
GREJPFRUT,
KACIKURODY,
KOKOS,
mięta,
PATRYCJA,
peeleng,
peelengkawowy,
PŁOCK,
truskawka
wtorek, 9 kwietnia 2019
Palety cieni Make up Revolution
Heej ♥ ! Ostatnio mało tu zaglądam, bo dużo się u mnie dzieje złego i dobrego... ale dziś pogadamy sobie o paletkach cieni. Kto ogląda mojego nstagrama ten już je wszystkie widział ;D I z góry napiszę, że to nie jest wpis sponsorowany ;) No to jedziemy z recenzją.
Wszystkie paletki dostałam od mojej Teściowej na święta. Był to zestaw, w którym były jeszcze błyszczyki i mini paletki z brązerami i rozświetlaczami.
Wszystkie paletki są bardzo dobrze napigmentowane i łatwo się rozcierają. Są idealne dla osób początkujących w makijażu oka. Kolory są różnorodne i jedną paletką można robić najróżniejsze makijaże. Ja mam 6 różnych paletek, które zaraz zobaczycie.
Wszystkie paletki dostałam od mojej Teściowej na święta. Był to zestaw, w którym były jeszcze błyszczyki i mini paletki z brązerami i rozświetlaczami.
Wszystkie paletki są bardzo dobrze napigmentowane i łatwo się rozcierają. Są idealne dla osób początkujących w makijażu oka. Kolory są różnorodne i jedną paletką można robić najróżniejsze makijaże. Ja mam 6 różnych paletek, które zaraz zobaczycie.
Smores Palette
Chocolate Macaroon
Lemon Drizzle
Cranberries and chocolate
Salted Carmel
Strawberry Cheesecake
Etykiety:
CIENIE,
CRANBERRIES,
LEMONDRIZZLE,
MACAROON,
MAKEUP,
MAKEUPREVOLUTION,
PALETA,
PALETA CIENI,
PALETKACIENI,
SALTEDCARMEL,
SMORESPALETTE,
STRAWBERRYCHEESCAKE
środa, 28 listopada 2018
Pogadanka, nowe paznokcie, pędzle...
Heej ! ♥ Kochani dawno mnie tu nie było, ale działam więcej na instagramie i tam Was zapraszam @beautycornerblog ewentualnie jakby ktoś chciał wiedzieć co tam u mnie bardziej prywatnie to zapraszam na @patryyysia
Trochę zaniedbałam bloga, ale myślę coraz intensywniej żeby przenieść go na własną domenę. Mam nadzieje, że przejdziecie tam razem ze mną. Widzę, że na instagramie wasza aktywność jest większa, strona na fb chyba umarła ;P
Trochę zaniedbałam bloga, ale myślę coraz intensywniej żeby przenieść go na własną domenę. Mam nadzieje, że przejdziecie tam razem ze mną. Widzę, że na instagramie wasza aktywność jest większa, strona na fb chyba umarła ;P
Jak Wam się podobają paznokcie ? Nie mam pojęcia jaki kolorek zrobić na święta ;P
Zaopatrzyłam się jakiś czas temu w nowe pędzle i muszę Wam powiedzieć, że sprawdzają się super.
Te kupiłam jak byłam we Francji. zakochałam się w ich wyglądzie ♥
Natomiast te zamówiłam na Alieexpress i muszę Wam przyznać, że są bardziej miękkie niż te różowe. Super się je pierze i nie wypada włosie. Nie używałam jeszcze szpatułek do cieni, dlatego nie ma ich na zdjęciu. Jestem z nich zadowolona i nie wyobrażam sobie już używać rąk zamiast pędzli ;D Za 18 sztuk ( dwie były szpatułki) zapłaciłam coś ok 25 zł.
Obiecałam Wam ostatnio lepszą jakość zdjęć. Mam nadzieje, że te dają radę ;D
Zachęcam Was do jeszcze większej aktywności na instagramie. Chciałabym sobie z Wami pogadać w komentarzach. Pozdrawiam ;* Paaa ♥
sobota, 3 listopada 2018
Czarna maska Vithea - Recenzja
Heej ! Kochani! Obiecałam Wam recenzje czarnej maski Vithea. Niestety maskę miałam w saszetce, której nie mogę znaleźć.


Czarna maska z Vithea z aktywnym węglem bambusowym to ciekawy produkt. Maseczka faktcznie ma intensywnie czarny kolor i ładny zapach. Skóra po jej użyciu jest gładka i miła w dotyku. Maska szybko zastyga.
Niestety ten produkt ma kilka minusów. Ma bardzo niewygodną konsytencje. Przy nakładaniu wszystko się brudzi (najlepiej nakładać to specjalną szpatułką, bo ręke później ciężko domyć).
Maseczka to peel- off , ale bardzo ciężko zerwać ją z twarzy. Wyrywa nam wszystkie możliwe włoski. Uważajcie na czas trzymania tej maseczki, przy zbyt długim trzymaniu jej na twarzy bardzo podrażnia.
Ogólny efekt dla mnie jest super i będę jej używać. Trzeba tylko nakładać ją szpatułlką i kontrolować czas. Maseczkę nakładamy na ok. 15 min.
PS. Znalazłam opakowaniem i wstawie Wam za chwilkę w relacji na instagramie beautycornerblog
Zapiszę tą relacje żebyście mogli ogladac nawet jak przeczytacie ten wpis później.
sobota, 15 września 2018
Pierwsze wrażene Alterra olejek antycelluliitowy + pogadanka.
Heej ♥ ! Kochani przepraszam, że tak długo mnie tu nie bylo, ale mam nadzieję że się stęskniliście ;D Ja bardzo ! Ci co obserwują mnie na instagramie prywatnym jak i beautycornerblog no i snapie wiedzą, że ostatnio byliśmy w Paryżu, no i też że przygotowania do ślubu idą pełną parą. Myślę, że niedługo będzie mnie tu zdecydowanie więcej.
A teraz zapraszam do mini recenzji olejku na cellulit.
Alterra Anti- Cellulite Hautol - antycellulitowy olejek z ekstraktami z liści brzozy, alg jak i olejkami z limonki i grejpfruta. Nie zawiera syntetycznych barwników i substancji konserwujących. Nie znajdziemy w jego składzie również silikonów ani olejów mineralnych.
Wykonany głównie ze składników Bio i dzikich zbiorów. Posiada certyfikat produktu naturalnego.
Stosuję go za krótko, żeby powiedzieć czy pomaga w walce z cellulitem i czy ujędrnia, ale szybko się wchłania i zdecydowanie nawilża. Nie zostawia tłustego filmu. Jego zdecydowaną zaletą jest opakowanie z pompką. Ja mogłabym go stosować tylko ze wzgledu na zapach, bo jest rewelacyjny. Pachnie bardzo świerzo i energetyzująco - cytrusami. Minusem według mnie jest wydajność. ;)
A teraz zapraszam do mini recenzji olejku na cellulit.
Wykonany głównie ze składników Bio i dzikich zbiorów. Posiada certyfikat produktu naturalnego.
Stosuję go za krótko, żeby powiedzieć czy pomaga w walce z cellulitem i czy ujędrnia, ale szybko się wchłania i zdecydowanie nawilża. Nie zostawia tłustego filmu. Jego zdecydowaną zaletą jest opakowanie z pompką. Ja mogłabym go stosować tylko ze wzgledu na zapach, bo jest rewelacyjny. Pachnie bardzo świerzo i energetyzująco - cytrusami. Minusem według mnie jest wydajność. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























